Szanowny Panie Ministrze! Wyrok płockiego Sądu Rejonowego przeciwko dziennikarce ˝Gazety Pomorskiej˝ Beacie Korzeniewskiej skazanej
Szanowny Panie Ministrze! Wyrok płockiego Sądu Rejonowego przeciwko dziennikarce ˝Gazety Pomorskiej˝ Beacie Korzeniewskiej skazanej na miesiąc pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata za rzekome pomówienie toruńskiego sędziego Zbigniewa Wielkanowskiego budzi ogromny niepokój środowisk dziennikarskich w całej Polsce i opinii publicznej, gdyż jest to już kolejny w ciągu kilku ostatnich miesięcy przypadek, gdy wobec dziennikarza pełniącego swe obowiązki zostaje orzeczona kara więzienia. Dzieje się to w okresie, gdy wolne media i dziennikarze odgrywają szczególną rolę w rozwoju naszej młodej demokracji. Dzisiaj, gdy ujawniło się w naszej rzeczywistości wiele patologii życia publicznego, media stały się najskuteczniejszym podmiotem walczącym z wszechogarniającą korupcją, największą obok bezrobocia plagą naszych czasów, która zagraża nie tylko rozwojowi demokracji, ale również godzi w byt naszego państwa.
Po ujawnieniu przez media wielu bardzo głośnych afer korupcyjnych związanych ze środowiskiem SLD pojawiły się niebezpieczne pomysły rządzących liderów politycznych dotyczące mediów oraz ich publiczne wypowiedzi, że afery to wymysł dziennikarzy.
Ten wzmożony atak sądów na dziennikarzy gazet regionalnych i lokalnych kojarzy się niezwykle mocno z początkiem realizacji tych pomysłów politycznych przeprowadzonych z niezwykłą starannością, bo wymierzonych w najsłabsze do obrony ogniwa mediów w Polsce.
Bardzo niepokojący jest również fakt, że w płockich procesach Sądu Rejonowego z powództwa cieszącego się złą sławą sędziego Zbigniewa Wielkanowskiego - zarówno tym pierwszym uniewinniającym jak i tym drugim skazującym Beatę Korzeniewską - wyroki zapadły na niejawnych posiedzeniach i uzasadnienia wyroków są tajne ze względu na ochronę interesów osobistych osoby publicznej, jaką jest sędzia toruńskiego Sądu Rejonowego. Utajnianie procesu osoby publicznej jest swoistym kuriozum, jest sprzeczne z prawem jawności życia publicznego.
Na uwagę zasługuje także to, iż Beata Korzeniewska w swojej publikacji nie podała nieprawdziwych informacji i dała możliwość wypowiedzenia się sędziemu Wielkanowskiemu, czego nie zakwestionował nawet sąd, który ją skazał. Znaczy to, że pisząc o osobie publicznej, zachowała zasady rzetelności dziennikarskiej i zgodnie z ogólnie obowiązującymi standardami w cywilizowanym świecie nie powinna być ukarana. W związku z powyższym chciałbym prosić Pana Ministra o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy kara więzienia wymierzona Beacie Korzeniewskiej jest powrotem do metod i praktyk PRL-u?
2. Jaki wpływ na takie zachowania sądu w Płocku w atmosferze, którą opisałem powyżej, może mieć brak przeprowadzenia właściwych reform naszego sądownictwa i weryfikacja sędziów po 1989 r.?
3. Czy wymierzanie dotkliwych kar więzienia oraz wysokich kar grzywny wobec dziennikarzy rzetelnie pełniących swoje obowiązki, z którymi mamy do czynienia w ostatnich miesiącach, jest reakcją wymiaru sprawiedliwości na polityczne propozycje i diagnozy wypływające z kręgów rządzących, że afery to wymysł dziennikarzy?
Efektem takich wyroków jest kneblowanie ust dziennikarzom i swoista walka z niezależnością mediów, która jest jednym z największych dorobków naszej demokracji i w ostatnich latach przynosi korzystne efekty w walce z korupcją.
4. Czy te działania wobec gazet regionalnych są koordynowane centralnie? Jeżeli nie, to jakie działania zamierza Pan podjąć w celu weryfikacji tej tezy oraz w celu złagodzenia kar dla dziennikarzy?
5. Czy niejawne procesy to dobra metoda oceny spraw publicznych? Czy utajnianie procesów dotyczących osób publicznych nie jest sprzeczne z prawem do jawności życia publicznego?
6. Czy sprawa Beaty Korzeniewskiej, dziennikarki ˝Gazety Pomorskiej˝, musi w drugiej instancji toczyć się w procesie z wyłączeniem jawności ze względu na ochronę interesów osobistych osoby publicznej, jak jest Zbigniew Wielkanowski, sędzia Sądu Rejonowego w Toruniu? Dlaczego Sąd Rejonowy w Płocku w dwóch różnych składach wydał dwa przeciwne wyroki w tej samej sprawie?
Z poważaniem
Poseł Antoni Mężydło
Warszawa, dnia 14 maja 2004 r.