Panie Premierze! Z wielkim niepokojem ja i wielu światłych Polaków obserwujemy proces przejmowania w
Panie Premierze! Z wielkim niepokojem ja i wielu światłych Polaków obserwujemy proces przejmowania w naszym kraju przez zagraniczny kapitał polskiej prasy. W szczególności w procederze tym uczestniczy kapitał niemiecki. Przejmowana prasa tylko z nazwy jest prasą wolną, albowiem faktycznie reprezentuje interesy obcych państw, zatem można ją nazwać prasą polskojęzyczną. Wskazana prasa pod demagogicznym hasłem wolności słowa realizuje strategiczne cele państw przejmujących gospodarkę polską. Doktrynalna likwidacja byłego państwowego wydawnictwa RSW ˝Prasa-Książka-Ruch˝ doprowadziła to zawłaszczenia polskich tytułów prasowych. Wszystko, co wydawcy zagraniczni posiadają, jest stanem przejętym po wydawnictwach RSW ˝Prasa-Książka-Ruch˝. Trudno w takim przypadku wymagać od kapitału zagranicznego, by w swoich planach wobec polskiego rynku stosował inne niż ekonomiczne kryteria. ˝Kapitał nie ma ojczyzny˝, skoro miał przyzwolenie rządzących Polską na takie poczynania. Taka sytuacja jest tragiczna dla środowiska dziennikarskiego - przekonało się ono o tym boleśnie, doświadczając tego w procesie zmian wydawniczych wprowadzanych przez Orklę, Passauer Neue Presse i innych wydawców. Kto nie przynosi wystarczającego zysku - znika z rynku. O ile proces ten dotyczący wydawnictw kolorowych ma swoje uzasadnienie, to tak nie może się dziać w przypadku dzienników i informacyjnych tygodników lokalnych. Obecnie centra decyzyjne polskiej prasy centralnej i krajowej znajdują się poza granicami Polski. Tymczasem polski kapitał nie dysponuje żadnymi preferencjami na tym wrażliwym dla świadomości społecznej rynku.
Poczynając od roku 1990, ponadnarodowy kapitał zagarnął w Polsce strategiczne polskie sektory gospodarcze, dotyczy to zwłaszcza takich dziedzin, jak banki, telekomunikacja, energetyka, łączność, handel, a także prasę. Przypomnę: na 8512 strategicznych zakładów w Polsce cudzoziemcy przejęli 5624, w tym ok. 1700 strategicznych zakładów zniszczono fizycznie.
Atmosferę do tej wyprzedaży i rabunku przez międzynarodowy kapitał polskiego majątku narodowego tworzyły i wciąż tworzą polskojęzyczne zagraniczne gazety (dzienniki, tygodniki), ogólnokrajowe i regionalne, które mienią się tzw. prasą wolną, a tak naprawdę jest to prasa reprezentująca interesy obcych państw, zatem jest to prasa polskojęzyczna, prasa kolonizatorska, prasa, która dziś pod płaszczykiem tzw. wolności słowa, realizuje strategiczne cele państw kolonizujących Polskę na czele z Niemcami. Dlatego też stawiam te oto pytania:
1. Jakie w tym zakresie obowiązuje prawo prasowe w państwach UE na czele z Niemcami, Francją, Belgią, Anglią, Szwecją, Włochami, Hiszpanią itd.?
1A. Jakie udziały w danym tytule może mieć państwo obce w poszczególnych krajach UE?
2. Czy prokuratura w Polsce, idąc np. śladem publikacji polskojęzyznej gazety niemieckiej (a na dzień dzisiejszy jest ich w Polsce 80%), przypadkiem nie realizuje strategicznej polityki rządu Republiki Federalnej Niemiec albo tych państw, których tytuł prasowy jest własnością?
3. Czy ta medialna, nieraz totalna nagonka w polskojęzycznych gazetach zagranicznych ukazujących się w Polsce, nagonka na przemysł polski, na rolnictwo polskie, wreszcie na polityków polskich, nie jest wyreżyserowana w obcych stolicach celem szybszego skolonizowania i unicestwienia państwa polskiego? Na przykład celem postawienia na czele rządu swego agenta, który bezwolnie będzie realizował programy wyniszczające państwo polskie i kolonizujące naród polski między innymi poprzez zbiorowe wydziedziczanie z majątku narodowego?
4. Jak się ma ten wszechwładnie już panujący zagraniczny monopol prasowy w Polsce do bezpieczeństwa państwa polskiego i jego obywateli?
5. Czy ten zagraniczny monopol prasowy w Polsce nie zniszczył podstaw demokracji w Polsce, a tym samym wolności słowa i wolności obywatelskiej?
6. Czy dziennikarzy pracujących w polskojęzycznych gazetach, w których ponad 51% udziałów posiada obce państwo, można nazwać dziennikarzami polskimi, gdy tak naprawdę reprezentują oni tu, w Polsce interesy obcego państwa czy też ponadnarodowego kapitału? Czy przypadkiem ci dziennikarze nie są to najzwyklejsi kolaboranci tych państw, dla których pracują w Polsce?
Chciałbym na powyższe pytania o tzw. trzecią władzę w Polsce uzyskać wyczerpującą odpowiedź.
Oczekuję także odpowiedzi na te oto pytania:
1. Ile ukazuje się w Polsce tytułów prasowych, których właścicielami są zagraniczne koncerny i do którego koncernu dany tytuł należy? Proszę wymienić dany tytuł prasowy i nazwisko, imię właściciela tytułu oraz nazwę koncernu.
2. Ilu dziennikarzy pracuje w gazetach polskojęzycznych należących do zagranicznego właściciela, a ilu dziennikarzy pracuje w gazetach polskich?
3. Które tytuły prasowe ogólnopolskie i regionalne ukazujące się w Polsce w 2004 roku należą do zagranicznego właściciela i jakie to są tytuły? Proszę o podanie tytułu, właściciela tego tytułu oraz pełnej nazwy koncernu, a także państwa.
4. Czy wydawnictwa zagraniczne płacą podatki do skarbu RP, czy też z tych podatków są zwolnione? A jeśli tak, dlaczego są zwolnione od płacenia podatków?
5. Ilu dziennikarzy i redaktorów naczelnych zwolniły koncerny zagraniczne za odmowę wykonania celów, które tu, w Polsce stawiają sobie te koncerny bądź państwa, których te koncerny są własnością?
W tej sytuacji proszę o niezwłoczne udzielenie odpowiedzi także na następujące pytania:
1. Czy polski rynek prasowy ma być na trwale oddany wydawcom niemieckim, francuskim, norweskim, szwedzkim i szwajcarskim?
2. Czy polskie władze publiczne wyrzekły się jakiegokolwiek wpływu na rynek wydawnictw prasowych?
3. Czy nie nadszedł czas na utworzenie w oparciu o krajowy kapitał, pod kontrolą państwa polskiego, polskiego wydawnictwa prasowego pozwalającego na posiadanie w mediach drukowanych znaczącego głosu?
Będę zobowiązany za wnikliwe ustosunkowanie się do wszystkich poruszonych w interpelacji kwestii i zagadnień.
Z wyrazami szacunku
Poseł Zdzisław Jankowski
Warszawa, dnia 2 czerwca 2004 r.