Panie Ministrze! Odbyłem długą i zasadniczą rozmowę z Dyrektorem Państwowego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Grojcu
Panie Ministrze! Odbyłem długą i zasadniczą rozmowę z Dyrektorem Państwowego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Grojcu k. Oświęcimia (adres: 32-615 Grojec, ul. Ogrodowa 1) - Panem Stanisławem Skirpanem.
Jestem pod wrażeniem sprawnego funkcjonowania tego ośrodka - dbałości Dyrekcji o całokształt działania służby lekarskiej, pielęgniarskiej i obsługowej oraz stanu materialnego i technicznego, który może być wzorcem dla wielu tego typu obiektów w naszym kraju.
Dyrektor Zakładu bardzo uprzejmie mnie potraktował - pomimo że wizyta była zupełnie przypadkowa, złożona wspólnie z zasłużonym działaczem na niwie charytatywnej - Panem Gustawem Lorkiem, który dla tego zakładu sprowadził z Holandii sprzęt szpitalny (łóżka hydrauliczne), pełne umeblowanie do wielu pomieszczeń dla niepełnosprawnych.
Pan Dyrektor przedstawił mi wiele aspektów funkcjonowania tej placówki. Opowiedział, że spotkał się z Panem Ministrem w Andrychowie w kwietniu br. i uznał, że jest Pan człowiekiem dogłębnie znającym zagadnienia w dziedzinie służby medycznej. Myślę, że prawdopodobnie dlatego został Pan po raz drugi mianowany Ministrem Zdrowia - przy okazji serdeczne życzenia w związku z otrzymaniem nowej nominacji.
Powiatowy Zakład Opiekuńczo-Leczniczy zwracał się w przeszłości do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z pewną sprawą, która w krajach zachodnich ma odpowiednie i prawidłowe rozwiązanie. Chodzi o sposób gromadzenia i rozliczania tzw. resztówek w wysokości 30%, pozostających z rent i emerytur pensjonariuszy - podopiecznych zakładu.
Zakład boryka się z trudnościami finansowymi, gdyż czasy nastały takie, jakie są obecnie - nie istnieją żadne dotacje rządowe z powodu braku funduszy, a samych resztówek pacjentów, z których są realizowane wszelkie dodatkowe potrzeby pensjonariuszy, pozostaje na koncie na dzień dzisiejszy około 75 tysięcy złotych.
Podobno w krajach zachodnich cała resztówka po śmierci podopiecznego przechodzi na własność zakładu opiekuńczego, który może ją przeznaczyć na cele zakładu.
Czy Pan Minister może rozważyć ten problem? - w duchu zrozumienia powagi i skali znaczenia, gdyż problem jest bardziej złożony, niż się wydaje?
Czy może Pan Minister doprowadzić do zmiany przepisów w tej dziedzinie, aby cała resztówka podopiecznego po jego śmierci przechodziła na rzecz zakładu opiekuńczego?
Bywa, że rodzina nieodwiedzająca chorych i niepełnosprawnych przez wiele lat, niepamiętająca o swoim krewnym po wielu latach przypomina sobie o pieniądzach swojego krewnego. W przypadku zmiany tej sytuacji - gdyby zmienić przepisy w tej materii, że cała resztówka przechodzi do dyspozycji zakładu opiekuńczego - nie zaistniałyby niepotrzebne sprawy w sądach, nikt z rodziny nie miałby prawa dochodzić rzekomych roszczeń. Był przypadek, kiedy chory, niepełnosprawny, czy kaleka nie doczekał się przez kilkadziesiąt lat wizyty krewnych, a w sądzie po spadek po nim zgłosiło się siedmiu członków rodziny.
Uważam, że jeżeli w krajach zachodnich i w Stanach Zjednoczonych przyjęto takie rozwiązania, które eliminują takie zachowanie członków rodziny chorych i niepełnosprawnych, to trzeba by je w naszym kraju również wprowadzić, i to jak najprędzej.
W przypadku tego zakładu opiekuńczego przebywają w nim pensjonariusze dożywotni, i to w wieku zróżnicowanym: od 8 do ponad 80 lat. Można się zgodzić, że jeżeli w innych zakładach są pensjonariusze - podopieczni z gwarancjami wyleczenia i wypisania, to powinni mieć zagwarantowany zwrot resztówki - chociaż są to prawdopodobnie przypadki bardzo rzadkie.
Ale w sytuacjach jak ta wyżej opisana kiedy pensjonariusze skazani są na dożywotni pobyt, resztówki po ich śmierci powinny podlegać przepadkowi na rzecz zakładu celem zwiększenia funduszy na cele społeczno-socjalne zakładu - na przykład na doposażenie zakładu w środki trwałe (meble i urządzenia) czy nawet nietrwałe (środki pielęgnacyjne, środki czystości i inne).
Mam nadzieję, że Pan Minister rozważy ten temat i udzieli mi wyczerpującej odpowiedzi w zakresie przedstawionych zagadnień.
Łączę wyrazy szacunku i poważania
Poseł Piotr Smolana
Bielsko-Biała, dnia 17 lipca 2004 r.