Szanowny Panie Ministrze! Z doniesień prasowych wynika, iż w Policji istnieje proceder kupowania pracy.
Szanowny Panie Ministrze! Z doniesień prasowych wynika, iż w Policji istnieje proceder kupowania pracy. Wystarczy zapłacić od 1,5 tys. do 10 tys. zł, żeby dostać etat. Młodzi policjanci uczą się korupcji już na starcie. Prokuratura poznańska zatrzymała Ryszarda N., naczelnika wydziału kryminalnego poznańskiego komisariatu na Jeżycach. Obiecywał pracę w Policji i brał za to pieniądze. Postawiono mu zarzut płatnej protekcji i oszustwa. Przy tej okazji na jaw wychodzi szokujący mechanizm kupowania pracy w Policji. Śledztwo wskazuje, że płacenie policjantom za pomoc w uzyskaniu pracy nie jest odosobnionym przypadkiem. Również emerytowany oficer jednej z dużych wielkopolskich komend ujawnia, że do pracy w Policji przyjmowani są ludzie z pominięciem kryteriów zdrowotnych i psychologicznych. Stawki za przyjęcie wynoszą nawet 10 tys. zł. Pieniądze te otrzymują policjanci-pośrednicy i dzielą się nimi z kadrami odpowiedzialnymi za nabór.
Wobec powyższego pytam Pana Ministra:
1. Czy prawdą jest, że w Policji istnieje proceder kupowania pracy?
2. Kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy?
3. Jakie kroki zamierza podjąć Pan Minister, aby proceder kupowania pracy zniknął z Policji?
Z poważaniem
Poseł Anna Sobecka
Toruń, dnia 21 lipca 2004 r.