Interpelacje Poselskie

1989 - 2005

   Szanowny Panie Premierze! Pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn chce wprowadzić do

   Szanowny Panie Premierze! Pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn chce wprowadzić do szkół edukację seksualną, a do przedszkoli ˝pogadanki o integralności cielesnej˝. Na podstawie powyższego należy wyciągnąć wniosek, iż rozbicie rodzin i podtrzymanie spadku urodzeń pozostaje w dalszym ciągu sztandarowym celem lewicowego obozu rządzącego. Eksperci natomiast biją na alarm. Według nich rząd narusza prawa rodziców i chce w ten sposób zdemoralizować dzieci. Magdalena Środa, pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, zapowiedziała walkę o tzw. prawo do aborcji. Do tego potrzebna jest - według niej - refundacja środków antykoncepcyjnych i szeroka edukacja seksualna w szkołach, a w przedszkolach ˝pogadanki o integralności cielesnej˝. Uważa, że jest to konieczne po ujawnieniu przypadków molestowania seksualnego i pedofilii. Rzeczywiście problem jest poważny. Dziecko nie powinno być bezbronne wobec tych zagrożeń, ale to rodzice mają prawo i obowiązek wychowania dzieci. Jeśli Minister Środzie zależy na dobru dzieci, to pogadanki powinny być przeznaczone dla rodziców. Podejście pełnomocnik do problemu pokazuje, jakimi kieruje się intencjami. Pani pełnomocnik chce umocnić opiekę instytucjonalną, a nie rodzinną nad dziećmi, a przez to oderwać dzieci od rodziców. Jeśli zapewnimy opiekę instytucjonalną, to wtedy pozbawimy dziecko wielu uczuć i wartości, które niesie ze sobą rodzina. Nie tędy droga do umysłów i psychiki młodych ludzi, którzy z racji wieku są niedojrzali emocjonalnie i niedojrzali w sensie osobowym. W związku z tym takie de facto wprowadzenie uświadomienia seksualnego po prostu przyspieszy rozwój biologiczny, ale opóźni rozwój psychiczny. Pani pełnomocnik chce, aby były promowane nowe wzorce osobowe, które mają powoli likwidować obecny model rodziny, rolę mężczyzny i kobiety. Ponadto w szkołach będą zatrudniane pielęgniarki, które będą służyły poradami, jak uchronić się od niechcianej ciąży. Jednym słowem: bardzo niebezpieczny program, który w gruncie rzeczy deprecjonuje i dewastuje rodzinę. Pieniędzy na dłuższe urlopy macierzyńskie czy zasiłki wspierające rodziny rząd nie potrafił znaleźć. Teraz rząd chce promować dewiacje i rozwiązłość. Wydatki skrajnie zideologizowanego urzędu Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn za rok 2003 i pierwszy kwartał tego roku, kiedy kierowała nim obecna wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka, sięgnęły 2,2 mln zł. Ponad 500 tys. zł kosztowały podatników podróże pracowników biura. Wszystko w imię rzekomego równouprawnienia, które jest w istocie finansowaną z kieszeni Polaków demoralizacją. Sprzeciw i protesty polskich kobiet wzbudzają wszystkie posunięcia kosztownego urzędu. Wystarczy wspomnieć bulwersującą informację dotyczącą sytuacji kobiet w Polsce, przedstawioną w marcu br., która udowodniła niezbicie, iż postkomunistyczny rząd nie jest w stanie wypracować rozwiązań rzeczywiście służących kobiecie i rodzinie. Mimo że sytuacja zdrowotna Polek się pogarsza, co wykazało nawet ostatnie rządowe sprawozdanie z realizacji ustawy o planowaniu rodziny, informacja dotycząca sytuacji kobiet w Polsce poświęciła temu zagadnieniu zaledwie pół strony. Kobiety coraz częściej nie mają dostępu do badań profilaktycznych. Są zmuszane do płacenia za wszystko - badania cytologiczne, mammografię, USG. Skrócono urlopy macierzyńskie. Opieka nad matką oczekującą dziecka jest już praktycznie wyeliminowana. Skutki są natychmiastowe i bezpośrednie: coraz więcej dzieci rodzi się z małą masą ciała, coraz więcej ciąży jest rozwiązywanych nieprawidłowo. Kobieta nie może urodzić dziecka w normalnych warunkach, bez ponoszenia dodatkowych opłat, bo Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje porodów rodzinnych. Fundusz nie kontraktuje także usług świadczonych przez szkoły rodzenia. Jednocześnie budżet państwa znajduje miliony na działanie pełnomocnika służącego interesom wąskiej grupy feministycznej.

   Wobec powyższego pytam Pana Premiera:

   1. Czy prawdą jest, że do szkół ma trafić deprawująca dzieci i młodzież, podporządkowana określonej ideologii tzw. edukacja seksualna?

   2. Jakie kroki zamierza podjąć Pan Premier, aby nie dopuścić do wprowadzenia tego deprawującego przedmiotu do polskich szkół?

   3. Dlaczego rząd nie potrafi znaleźć pieniędzy na dłuższe urlopy macierzyńskie czy zasiłki wspierające rodziny, a znajduje miliony na działanie pełnomocnika służącego interesom wąskiej grupy feministycznej?

   Z poważaniem

   Poseł Anna Sobecka

   Toruń, dnia 9 września 2004 r.

domy do wynajęcia dolnośląskie | oferty nieruchomości podkarpackie | Rolnicze Ogłoszenia | gry | domy na sprzedaż zachodniopomorskie Muzyka Trance Imprezy Christopher Lawrence biografia Sety Tusze i tonerki tanio David Guetta Samochodziki lista narzędzia Pozycjonowanie stron Gdańsk