Panie Ministrze! Ośrodki Doradztwa Rolniczego posiadają wykwalifikowaną kadrę doradców i długoletnie doświadczenie w zakresie
Panie Ministrze! Ośrodki Doradztwa Rolniczego posiadają wykwalifikowaną kadrę doradców i długoletnie doświadczenie w zakresie szeroko rozumianego doradztwa rolniczego. Jaki jest sens zamykać poszczególne ODR-y w starych, małych województwach, gdzie z reguły są zespoły średnich szkół rolniczych, i tworzyć wielkie ośrodki doradcze przy obecnych województwach, i to nie wszystkich? O ile wydłuży się droga rolnika do doradcy, jeżeli on tam w ogóle trafi? Prawa będzie wyglądała następująco: miejsce obecnego doradztwa, tzw. ODR-ów, zajmą prywatne firmy niekoniecznie polskie. Przykład: Agencja Rynku Rolnego zatrudnia niemiecką firmę GFA Terra System GmbH, która organizuje na zlecenie tej Agencji szkolenia młodych rolników. Ta z kolei zatrudnia polską firmę EPRD z Kielc jako podwykonawcę, rolnicy są szkoleni bezpłatnie, płaci Agencja Rynku Rolnego. Żeby było śmieszniej, telefoniczny punkt informacyjny Agencji Rynku Rolnego w Warszawie nic nie wie o takim szkoleniu (numer z ulotki 022 661-72-72). Z rozmów z rolnikami, którzy brali udział w tym szkoleniu, wynika, że szkolenie polegało na zawiezieniu kursantów nad morze, gdzie zażywali kąpieli wodnych i słonecznych, podpisali listę i wrócili do domu.
Panie Ministrze! Czy w tym miejscu jedynym upoważnionym do takich szkoleń nie powinien być miejscowy ODR? Kiedy Agencja Rynku Rolnego i wszystkie inne agencje przestaną zatrudniać prywatne firmy zachodnie jako doradców i wykonawców szkoleń rolników, w celu wyprowadzania pieniędzy budżetowych?
Panie Ministrze! Czy nie warto przeprowadzić natychmiastowej kontroli działań urzędniczych w podległych Panu agencjach?
Z poważaniem
Poseł Alfred Budner
Warszawa, dnia 20 września 2004 r.